Sezon rowerków, krótkich rękawków ( i spódniczek hee:). spotkań w ogródkach, kwiatów, długich dni i słońca :)
Cudownie:) Chce mi się brykać fik fik =^--^=
Dziś pokręciliśmy się po Parku Grabiszyńskim, Południowym i Rynku - leniuchowaliśmy się w Motylej Nodze na Więziennej - było fantastycznie:) Ponad to pogapiliśmy się na harlejowców, którzy z racji Dnia Kobiet harcowali na swoich maszynach w szczytnej sprawie - wali z rakiem piersi.
Jak jest? Dobrze.
Ciągle widzę piękno, słodycz i cudowność tego co mnie otacza - jak to śpiewał Collins "Aganist ALL ODDS" :)
Jeśli ktoś ma ochotę na spacer moimi oczami - zapraszam - było dziś wyjątkowo pięknie.
Dzieci radosne, słońce złote jak samo szczęście, kwiaty pokazały łebki, zwierzaki tuliły się pociesznie i wachlowały przyjaźnie ogonami - jednym słowem - świat był dobry:)
Sciskam Wszyskich mocno i życzę dobrego, spokojnego tygodnia
khoci
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz