Johannes Brahms tworzył utwory przepełnione smutkiem. Wydawca zachęcał go do napisania czegoś wesołego, no i skomponował "wesołą kantatę", którą zatytułował: "Z radością układam się do grobu".
Artur Rubinstein pragnąc spokojnie poćwiczyć przed koncertem zapowiedział służącemu, że dla nikogo nie ma go w domu. Po chwili zadzwonił telefon i kobiecy głos zapytał o pianistę.
- Mistrza nie ma w domu - rzekł służący.
- Jak to? - oburzyła się dama. - Przecież słyszę, że gra!
- Nie gra. To ja wycieram kurze z klawiatury...
Do Stanisława Wyspiańskiego przyszedł bogaty, niezbyt
urodziwy szlachcic, aby poprosić o uwiecznienie swej twarzy na
portrecie. Artysta zmierzył go wzrokiem i rzekł: - Nie widzę powodów.
Filozof Montaigne zauważył kiedyś:
- Wydaje się, że najsprawiedliwiej na świecie rozdzielony jest rozum.
- Dlaczego pan tak myśli? - zapytano go.
- Bo nikt się nie skarży na brak rozumu - odpowiedział filozof.
I moje ulubione na koniec :
Dziennikarka postanowiła, że wybierze się na siłownię przeprowadzić
wywiad. Wchodzi do sali ćwiczeń i rozgląda się za kimś kto dobrze
wyglądałby przed kamerą.
Upatrzyła sobie jakiegoś inteligentnie wyglądającego młodziana w stroju sportowym i poprosiła go o wywiad:
Jakie jest pańskie zdanie na temat sytuacji gospodarczej Grecji?
-eee... hymmm... eee...
Zatem może ma pan jakieś zdanie na temat globalnego ocieplenia?
-eee... hymmm... eee....
Dziennikarka postanowiła się łatwo nie poddawać i pyta dalej
To może powie nam pan coś na temat przedłużających się ataków zimy?
-eee... hymmm... eee...
W końcu zdenerwowana pyta: człowieku, po co ci głowa?
Twarz dresa pojaśniała, pojawił się na niej uśmiech i rzecze on tak:
- Jem niom
:)
Miłego weekendu wszystkim :D





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz