piątek, 22 sierpnia 2014

Śliwka Day


 Śliweczki...uwielbiam! I za smak i za kolor i za łatwość obróbki:)

Dla tych, którzy nie mają czasu lub po prostu nie lubią majtać łyżką w rondlu gdy konfitury  dochodzą do stanu perfekcji (co jak wiadomo może potrwać kilka godzin) podaję sposób przekazany przez teściową.
Ma on tę zaletę, że nasza interwencja ogranicza się do przygotowania owoców (umycia i pokrojenia na cztery), zamajtania łyżką raz na godzinę, dosłodzenia w miarę potrzeb, a następnie załadowania produktu finalnego do wyparzonych słoików i zawekowania w garnku.



Więc przygotowane śliwki wystarczy włożyć do żaroodpornej brytfanny i wstawić do piekarnika na 3-4h (200 stopni). Brytfanny nie należy przykrywać, bo chodzi o to, żeby śliwki "odparowały" nadmiar wody.

Po wyjęciu śliwek trzeba je dosłodzić bo są dość kwaskowate - ale jeśli ktoś lubi... :)

Dodam, że podczas produkcji zapach rozchodzi się w domu upojny ...trochę karmelowy i bardzo owocowy. Mrah!

A z reszty śliwek można zrobić placek...ja skorzystałam z TEGO  przepisu - jest naprawdę prosty, a efekt smaczny :)

Miłego weekendu!
khoci





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz