"Wierz mi, szczęście tkwi w drobiazgach, które masz każdego dnia na wyciągnięcie ręki" - P. Bosmans
sobota, 17 października 2015
Jesienny poranek
Siedziałam dziś rano w wyrku, cały dom i okolica jeszcze spały. Było cicho, pusto, dość szaro i chłodno.
Czasem tylko jakiś wytrwały właściciel przespacerował z psem, poza tym żywego ducha.
Patrzyłam na coraz bardziej brązowiejące liście, dymy z kominów, szare chmury płynące po ciężkim niebie. Grzała mnie kołdra i pierwsza tego dnia (karmelowa, ha!:) kawa. Koty ułożyły się koło mnie wygodnie wyjątkowo nie hałasując o uwagę (czyt.żarełko:). Było mi ciepło i bezpiecznie.
Przypomniał mi się dom moich dziadków, grzane co rano piece, kiedy siedziałam podobnie w łóżku i czekałam aż dom ogrzeje się na tyle abym mogła wstać, piec z blachą, zapach węgla, zimne, ostre powietrze, spacery, szarlotka babci. Zackniło mi się.
Nagle na sąsiadującej z moim oknem topoli usiadła sroczka. Od tego ruchu z gałęzi posypały się drobne, żółte liście i powoli, majestatycznie opadały na ziemię, jakby tańczyły.
Piękny widok.
Było mi bardzo szczęśliwie.
Miłego dnia wszystkim!
khoci
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz