Na Winobraniu atrakcji nigdy nie brakuje - przede wszystkim dla miłośników trunku Bachusa, ale nie tylko.
Trochę stylowe, trochę kiczowate - jak to na jarmarkowej rzeczywistości.
Można dyskutować ze stylem, ale klimat jest.
Zielona Góra winem płynąca to lepsze niż siwuchą, a nóż się rejon winiarski faktycznie wykluje i będziemy mieć własne święta bożolenowo :)













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz