środa, 18 marca 2015

Karkonosze zimą

W dolinach już wiosna, kwiaty, ptaki, a w górach wciąż śnieg. Kontrast błękitnego nieba i wszechogarniającej bieli jest niesamowity. Plus klimat turystycznego miasta po sezonie  - prawie wymarłego.

Karkonosze w marcu - przed świętami, a po szczycie narciarskiego szaleństwa należą do mieszkańców i - z rzadka jeszcze - do narciarzy i prawdziwych zapaleńców gór. W takich okolicznościach "cześć" czy "dzień dobry" wypowiadane wysoko na szlaku nabiera zupełnie innego znaczenia.
Było miło, pięknie i cicho. Zapierające dech w piersiach widoki. Niesamowite rzeźby z lodu i śniegu, lodowa pustynia na Równi i lawinowe szlaki na zboczach.

I tylko z rzadka trafiali się tacy co idąc pod górę pytali:
 "A gdzie ja dojdę tędy?" 
"Do Strzechy i Samotni".
 "A co tam jest?"
"Jeziorko, schronisko" 
"A jezioro zamarznięte?" 
"Tak"
 "E, to po co będę szedł" 
:)
Karpacz to Karpacz, zawsze da do myślenia. A wiosna już idzie, tylko czekać :)
Miłego
khoci





















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz