poniedziałek, 1 grudnia 2014

Berlin Weihnachtsmarkt

 Odwiedzić przyjaciół, a przy okazji poszaleć na berlińskich jarmarkach - taki był plan na Andrzejki i pierwszą niedzielę Adwentu. Zrealizowany z rozmachem (trzy jarmarki!) naładował mi akumulatory na długo i utwierdził, że brykanie w wesołym gronie to jest TO!:)



Berlin jest niesamowicie energetyczny - eleganckie uliczki z mnóstwem księgarń i kawiarni, pięknie ozdobione na święta, lub przeciwnie - artystyczne dzielnice pełne szalonych kolorów i  najdziwniejszych okazów sztuki, wyluzowani ludzie, rodziny cieszące się wspólnie spędzanymi chwilami, imprezujące grona młodych ludzi - taki jest mój Berlin i uwielbiam sobie od czasu do czasu odświeżać ten obrazek i sama ładować się jego energią. To takie miasto gdzie widzi się wielu ludzi korzystających z życia.


Tym razem Berlin dodatkowo pachniał grzanym winem, cukrem pudrem, czekolada i migdałami, błyszczał świątecznymi światełkami i odbijał się w oczach radosnych ludzi, którzy tak jak my przyszli poużywać świątecznych przyjemności.

Odwiedziliśmy trzy - Weihnachtsmarkt vor dem Schloss Charlottenburg, Lucia Weihnachtsmarkt in der Kulturbrauerei i Der Nostalgische Weihnachtsmarkt am Opernpalais. Każdy trochę inny - chyba najbardziej podobał mi się ten w Kulturbrauerei (może tez i z sentymentu do odbywających się tam Schlagstromów:) - największym hitem były kożuchy rozwieszone nad polowymi kaloryferami w które można się było zawinąć i rozgrzać i fiński poncz :) 

W tak niskie temperatury jakie panowały w Berlinie w pierwszy weekend adwentu  - jak znalazł i korzystaliśmy wszyscy ile się dało ^^

Przyjemnie było też obserwować rozbawione rodziny - szczególnie dzieci, które dokazywały jak małe źrebiątka i nikt ich specjalnie nie karcił i nie ścigał za szaleństwa. 



Wszędzie sączyła się też zadziwiająca muzyka - jak świąteczne hity Żorżyka Michaela w wersji brutal german i inne ciekawe kombinacje.



Było cudownie, wspaniale i smacznie - jeśli ktoś ma okazję jechać, niech się nie zastanawia.

Dziękujemy!

khoci

























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz