Zanosiło się na to już od dłuższego czasu - czekoladowa symfonia, eksplozja, szoko sejtan, erupcja kalorii, czy jak to wczoraj kolega w Mleczarni powiedział "pójdzie w boczki". Jak zwał tak zwał - nieistotne. Co istotne to fakt, że ciasto czekoladowe bez mąki zostało popełnione i zapewne w bardzo krótkim czasie zostanie po nim tylko zapach i wspomnienie, bo wyszło popisowo.
Brawo khoci, dziewczyno wymiatasz, oł yeah:)
OK. Przepis.
Wyszperałam go kiedyś jako studentka w jakimś Elle i chyba jest najlepszy jaki wypróbowałam, a zarazem prosty, co na pewno liczy mu się na plus. Całość przygotowań jeśli ktoś nie ma dwóch lewych łap i zadka zamiast głowy powinna zamknąć się w 15-20 minutach. Piecze się ok 1h w 180 stopniach.
Potrzebujemy:
2 tabliczki gorzkiej czekolady (im więcej procent kakao tym lepiej, jak wiadomo procenty ważna rzecz;)
kostkę masła
półtora szklanki brązowego cukru
4 jajka
mielone orzechy laskowe 150g
kakao (do posypania ciasta)
Co robimy z ww składnikami: masło i czekoladę topimy w rondelku (najlepiej w kąpieli wodnej, czyli garczek ze składnikami stawiamy na inny garczek wypełniony wodą i działamy) oddzielamy żółtka od białek. Do żółtek dodajemy cukier, miksujemy. Białka ubijamy z odrobiną soli na sztywno. Orzechy wysypujemy na suchą patelnię i prażymy, aż zaczną pachnieć. Trzeba uważać bo dzieje się to szybko i spalić je nietrudno. Dodajemy orzechy i masę czekoladową do jajek. Mieszamy. Dodajemy pianę z białek i mieszamy bardzo delikatnie ( najlepiej drewnianą kopyścią). Wstawiamy do piekarnika. Po upieczeniu posypujemy kakao.
I konsumujemy.
Orgiastycznie, bo ciasto je z zewnątrz chrupkie, a w środku wilgotne.
Upajamy się.
Nie muszę pewnie dodawać, że w domu pachnie obłędnie. I tak sobie ostatni weekend września płynie. Same denne filmy ostatnio oglądałam (typu Diana, Grace, YSL), ale bardzo czekam na "Bogowie" o Relidze, więc pewnie jak tylko wejdzie do kin, to ruszę na własne kaprawe oczka oglądać. Dobre recenzje zbiera, oby słusznie. Nadzieja umiera ostatnia.
Miłego wszystkim!
khoci
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz