Ostatnio głównie było na tapecie białe mięso, więc w obliczu sprzeciwu w domu nastąpił powrót do polędwicy.
Nie wiem jak Wy, ale ja mam czas gotować tylko w weekend, więc każdorazowo w sobotę (jeśli gdzieś nie wyjeżdżamy) czuję się jakbym gotowała dla sztabu wojska. Ale cóż, albo gotowanie, albo garmażerka z biedry - zazwyczaj wybór jest dość prosty.^^
Składniki:
450g chudych polędwiczek wieprzowych
6 łyżek ciemnego sosu sojowego
drobno posiekany 2.5 cm korzeń imbiru (warto, aby był świeży, pachnie wtedy obłędnie:)
2 łyżki wytrawnego sherry ( ja dałam wytrawne białe wino i też okej)
1 łyżeczka przyprawy 5 smaków
2 zgniecione ząbki czosnku
3 papryki pokrojone w kosteczkę ( najlepiej różnokolorowe, ale jak kto woli:)
4 łyżki curku
2 łyżki octu winnego
Polędwiczki pokroić na małe kotleciki.
W miseczce wymieszać przyprawę 5 smaków, sherry ( wino?), imbir, sos sojowy i czosnek. Zamarynować w tej mieszance mięso (ok godziny)
Wyłożyć mięso razem z marynatą na patelnię, dodać papryki i dusić do miękkości.
W tym czasie wymieszać ocet z cukrem i gotować na ogniu aż płyn zawrze. Kiedy polędwiczki będą gotowe posmarować kawałki mięsa mieszanką.
Mięsko jest kruche i soczyste.
Smacznego
khoci
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz