Dużo ostatnio słychać o rewitalizacji Nadodrza. Ostatnio zorganizowana Noc Galerii sporo knajpek (Pestka, Bema Cafe, Rozrusznik), głośna odnowa Parku Staszica - wszystko to sprawiło, że udałam się w te rejony.
No cóż, rewitalizacja postępuje, ale na razie powoli. Czasem zestawienie nowych i starych budynków jest szokujące, ale na większości terenu błoto, żałość i tynk odpada. Knajpki w niedziele zamknięte (?!) W parku psie kupy w najlepsze i tylko ekipa winiak popija. Może wiosną lepiej to będzie wyglądało, bo szkoda, żeby te piękne kamienice i podwórka z potencjałem niszczały. Generalnie jako ktoś wychowany w kopalnianym Wałbrzyskim Śródmieściu wiele zniosę, ale cóż...klapek na oczach nie mam i widzę to co widzę. Przynajmniej chwilowo. Nadodrze ma urok niszczejącego piękna, który bardzo kocham, ale cud odrodzenia to jeszcze nie jest.
Trzymam kciuki za rządzących naszym pięknym miastem, aby kontynuowali z sensem.
Miłej niedzieli!
khoci
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz