Stało się. W natłoku dostaw świeżych ekologicznych pomidorów złamałam się i postanowiłam pójść w stronę ultra kurodomostwa i zrobić własny sos pomidorowy i własny makaron. Wynik powalał.
Sos znalazłam na świetnej stronie z przepisami na meksykańskie dania "Ale Meksyk".
Jest prosty, a to jak wiadomo zaleta. Oczywiście proporcje należy wymierzyć w zależności od ilości produktów i własnego smaku, ale zasadniczo potrzeba do tego wyrobu jeno podstawowych rzeczy:
- pomidorów - ja dostałam od teściowej, pachnące, wspaniałe giganty. Aż mi się oczy do nich śmiały:)
- przypraw - typu świeży czoch (też z działki otrzymany, ja to mam dobrze:) , cebula, oregano, bazylia, gałka muszkatołowa, sól, cukier no i oliwa do duszenia sosiku.
Akcja jest prosta: pomidory należy umyć, sparzyć obrać ze skórek i pokroić. Cebulę poszatkować, zeszklić na oliwie, dodać wyciśnięty przez praskę czoch chwilę pomajtać łopatką żeby się nie spalił, dodać pomidory, przyprawy i dusić do miękkości. Aby sos był bardziej aksamitny wystarczy mikserem przejechać po zawartości. Efekt - szpony lizać :)
A makaron? Myślę, że większość w moim wieku (30+) miała okazję widzieć wykonanie i u swoich mam, więc szału i odkrywania prochu tu nie będzie - mąka i jajko, ew. sól i trochę ciepłej wody jeśli się komuś ewidentnie ciasto nie klei. Zagnieść , rozwałkować, pokroić w żądane kształty, podsuszyć - gotowac.
Oczywiście są warianty barwione - ze szpinakiem, buraczkami, z zagniatanymi we wstążkach listkami bazylii czy szałwii, nadziewane, cuda wianki, ale w wersji podstawowej są to tylko dwa składniki.
No i dobrze. Proste = smaczne.
I domowe i wiadomo co w środku. A jak komuś za mało rocka, zawsze może ten makaron w szpilkach i czerwonymi pazurami robić :D
Smacznego wszystkim.
khoci
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz