Jak zwykle kolorowo, błyszcząco i smacznie...a grzaniec malinowy rządzi :)
W
sobotę 20 grudnia na jarmarku miała miejsce parada kolędników -
poprzebierany korowód przeszedł po Rynku i okolicznych ulicach
śpiewając kolędy i dokazując ile wlezie.
Śmierć
ganiała paparazzich i chciała ucinać im głowy, diabeł bódł widłami, a
konik dokazywał, wpadał między ludzi i składał życzenia.
Mi się udało przybić piątkę gwiazdorowi - mam nadzieję, że to będzie dobra wróżba na nowy rok:)
Do
świąt ostatnia prosta - cieszę się, że zdołaliśmy się wyrwać na chwilę
na Rynek i zostawić na moment choinkę, kulebiaki, pierogi, barszcze,
ciasta i inne kuchenne powinności.
Zmęczeni, zaganiani - ale bawiliśmy się jak dzieci i chyba o to w tym wszystkim chodziło - żeby złapać trochę luzu w przedświątecznym szale i zrelaksować.

Zmęczeni, zaganiani - ale bawiliśmy się jak dzieci i chyba o to w tym wszystkim chodziło - żeby złapać trochę luzu w przedświątecznym szale i zrelaksować.
Gdyby jeszcze śnieg popadał... Ech
Powodzenia w kuchennych zmaganiach :)
khoci
PS. Przed świętami postaram się jeszcze wrzucić przepisy na fiński chlebek kardamonowy, kulebiak i kulki rumowe - proste i pyszne :)
khoci
PS. Przed świętami postaram się jeszcze wrzucić przepisy na fiński chlebek kardamonowy, kulebiak i kulki rumowe - proste i pyszne :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz