sobota, 8 listopada 2014

Franz Kawka

Plakat Gottland na wejściu - to nie mogło się nie udać. Weszłam i zostałam, bo jakiż miałam wybór widząc ten tytuł?:)
Sprawić aby gość czuł się w knajpce swobodnie od pierwszej chwili? Trudne ale możliwe. We Wrocławiu jest kilka takich lokali i  Franz Kawka dołączył dzisiaj do mojej prywatnej listy tychże właśnie. Słowo klucz, który łączy je wszystkie to  bezpretensjonalność.

A poza tym klimat miejsca. Jeśli wchodzę gdzieś a tam wita mnie wspomniany plakat, który sugeruje, że czytamy z właścicielami te same książki, menu jest zużyte, a na nim ktoś narysował ołówkiem kotka, obsługa jest rozgadana, wesoła i dodatkowo serwuje najpyszniejszy mus czekoladowy z płynną czekoladą w środku od razu z dwoma widelczykami (ach ta zapobiegliwość ! :),  klienci swobodnie rozmawiają, atmosfera jest przyjazna - to jestem kupiona z miejsca. Siedzę i czuję się  wygodnie i komfortowo. Jak i inni bywalcy tego lokalu jak mniemam.
Oczywiście wszystko zależy co kto lubi - jedni wolą plusze i złotogłów, inni gołe ściany, a jeszcze inni syberyjski wychodek, ale ja takie miejsca jak Franz właśnie.

W menu kawy, ciasta, jest też coś na lunch i deser.Jest i wino :)

Bardzo polecam - można ogrzać zziębnięte ręce i zziębnięte myśli.
Ciepełko gwarantowane :)

Franz Kawka
ul. Więzienna 1-4
Wrocław


 

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz